||| oto ten „trudny wujek" stał się teraz godnym
ima pomocnikiem. W czasie całej podróży wzdłuż trasy
III u 11 o w miał Libermana stale na oku. Kierownik za-
ii wyraźnie się zmienił. Był jak dawniej ruchliwy, i przebiegły, ale teraz sprawy budowy były mu i i co najważniejsze, zrozumiał wreszcie, że istotny pracy wyrażał się w trosce o ludzi. Liberman! — zawołał nagle Batmanów. Zaopatrzeni wrócił się i podniósł duży nausznik włochatej Mianuję cię arbitrem w sprawie współzawod-i między brygadami Karpowa i Umary. Weź pod v Karpow zaczynał pracę w gorszych warunkach, rócę, naradzimy się, jak odznaczyć zwycięzców, i o/umiano! — dobiegło z dołu.
Iiody zbliżały się jeden za drugim i ustawiały
I-III Ich niesamowity warkot zlewał się z wyciem i ry-i -i li, które podjeżdżały na plac. Filimonow sprawia stan wozów i odnotowywał w notesie. 1 o; zapisuje. Milczy jak kamień. Ani słowa nie ^^Hg — mówili szoferzy.