o lałem zwolniony z budowy, na której tak bardzo są po-11. ebni specjaliści.
— Na pewno zapytają! Ale o tym trzeba było pomyśleć wcześniej. Możecie odejść. Swoje prace przekażcie Kobzjewowi...
Fursow w zielonym szaliku, okręconym wokoło szyi wy-id.|dał żałośnie: był przygnębiony. Ani śladu dawnej pewności siebie i pychy. Spojrzał spode łba na Topolewa i wi-
IT
« 419 »
docznie orientując się, że nie może na niego liczyć, wyszedł. Kuźma Kuźmicz zawrócił go. Uprzytomnił sobie, że jeszcze wczoraj Beridze i Aleksjej mogli jego samego odesłać w ten sam sposób do wydziału kadr.
— Mając na względzie waszą rodzinę, zmienię swoją de- cyzję — powiedział szorstko. — Zostaniecie na budowie, ale nie przy pomocy nad projektem. Przeniesiemy was na trasę, będziecie tam wcielać w życie projekt Beridzego. W ten sposób prędzej ocenicie jego wartość.